Wsiadają mimo zakazu. W karach coś jednak drgnęło

Państwo zapowiada zdecydowane działania wobec osób, które mimo zakazu nadal prowadzą pojazdy – taki kierunek zmian przedstawia minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Według zapowiedzi mają zniknąć łagodne wyroki dla recydywistów oraz pobieżne traktowanie tego typu spraw przez prokuratury i sądy.

Do złamania prawa dochodzi najczęściej w dwóch sytuacjach. Pierwsza to prowadzenie pojazdu mimo administracyjnego cofnięcia uprawnień, które może nastąpić decyzją starosty – na przykład na podstawie orzeczenia lekarskiego, psychologicznego lub po przekroczeniu limitu punktów karnych. W takim przypadku kierowcy grozi ograniczenie wolności albo do 2 lat więzienia.

Druga sytuacja dotyczy złamania sądowego zakazu prowadzenia pojazdów, który orzekany jest zwykle w poważniejszych sprawach. Za takie przestępstwo grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności, choć w praktyce wyroki nie zawsze oznaczają bezwzględne więzienie. O szczegółowe dane dotyczące zapadających orzeczeń zwrócono się do Ministerstwo Sprawiedliwości.